Błędy copywriterów – poznaj 10 częstych błędów twórców tekstów

Nie ma ludzi nieomylnych. Nawet najlepszym zdarza się popełniać gafy. Błędy copywriterów są jednak szczególnie zauważalne. To z ich tekstów czerpiemy na co dzień wiedzę. Które błędy najczęściej popełniają rzemieślnicy słowa?

1. Kiepski research – numer jeden na liście „Błędy copywriterów”?

Źle zrobiony research to problem wielu copywriterów. Często tworząc artykuły bazują oni na jednej stronie internetowej. Jeśli jest ona wiarygodna, nie będzie problemu z uzyskaniem z niej potrzebnych informacji. Może się jednak zdarzyć, że trafiliśmy na portal, który zawiera nierzetelne dane.

Najlepiej, jeśli przez tworzeniem różnego rodzaju artykułów sprawdzimy kilka źródeł pochodzenia informacji. Warto zestawić dane pochodzące przynajmniej z trzech stron. Dobrze, jeśli są to serwisy wyskakujące w wyszukiwarce na wysokich pozycjach. Nie jest to jednak konieczne, ponieważ artykuł pisany pod SEO nie zawsze jest merytoryczny.

2. Brak słów kluczowych w treści – poznaj kolejne błędy copywriterów

Artykuły specjalistyczne wymagają umieszczenia maksymalnie dużej ilości wiedzy w tekście. Nie zawsze jest to możliwe, jeśli chcemy go nafaszerować frazami kluczowymi. Te są jednak niezbędne, aby nasz tekst pojawił się w wyszukiwarce w miarę wysoko. Tym samym, aby stał się czytelny.

Pamiętajmy, że wszystko należy robić z umiarem. Da się stworzyć tekst, który przekaże odpowiednią dawkę wiedzy, a jednocześnie nie utonie w otchłani internetu. Zdarza się, że pisarze online w ogólnie nie używają słów kluczowych. Należy to do nagminnie popełnianych błędów copywriterów. Mimo, że ich tekst jest napisany poprawnie, brakuje mu potencjału. Mogą go nadać właśnie słowa kluczowe. Należy je umieścić w odpowiednich odstępach i sensownie do prezentowanej treści.

3. Poszukiwanie zleceń na siłę – najgorsza omyłka z listy „Błędy copywriterów”?

Nie ma nic gorszego, niż poszukiwanie zleceń na siłę. Co to znaczy? Ślęczenie przed ekranem od rana do następnego rana, aby znaleźć zleceniodawcę. Branża copy ma to do siebie, że zleceń najczęściej trzeba szukać samodzielnie. Nie należy jednak tego robić wbrew sobie.

Jeśli przez jakiś czas nie możesz znaleźć pracy, która by Cię usatysfakcjonowała, pisz do szuflady. Przyjdzie czas, gdy pojawi się w sieci zlecenie odpowiadające temu, co kilka dni temu stworzyłeś. Możesz też skorzystać z giełdy tekstów. Tam copywriterzy sprzedają to, co zalega im na dnie szuflady. Często taka praca przynosi więcej zysku, niżeli pisanie czegoś pod konkretne zamówienie.

4. Lanie wody – nieakceptowana gafa

Tworzenie tekstów to nie Poniedziałek Wielkanocny. Nie możemy lać wody, jeśli chcemy, aby artykuł był przydatny. Czytelnicy oczekują konkretnej treści. Takiej, która dostarczy niezbędnych informacji na wybrany temat. Lepiej napisać mniej, a dobrze.

Aby ograniczyć lanie wody, warto sformatować tekst. Nagłówki pomogą nam uporządkować treść. Warto rozpocząć pisanie artykułu od zrobienia konspektu i rozplanowania elementów tekstu. W trakcie jego tworzenia możemy oczywiście dowolnie modyfikować nasz pierwotny zamysł. Najważniejsze, aby nie robić bałaganu. Później trudno będzie zrobić z niego ład.

5. Błędy ortograficzne i interpunkcyjne – takim lapsusom mówimy „NIE!”

„Błędy to droga do prawdy”. Niestety w sieci możemy znaleźć artykuły, które są przepełnione lapsusami. Kto pisał te treści? Copywriterzy. Niedoświadczeni, a może tacy, którzy uważają się za ludzi nieomylnych? Nie ma takich. Nawet najlepszym zdarza się „zrobić byka”. Dobrze, jeśli nie będą się one pojawiały zbyt często. Autor tekstów z błędami traci na wiarygodności.

Jak zapobiec sytuacji, w której opublikujemy artykuł z błędem ortograficznym czy interpunkcyjnym? Wystarczy skorzystać ze słownika. Niewielu copywriterów korzysta z wersji papierowej. Dziś wszelkie pomoce naukowe znajdziemy online. Od słowników po serwisy, które oferują sprawdzenie całego tekstu pod wieloma kątami.

6. Operowanie trudnym słownictwem, czyli dlaczego nikt nas nie rozumie

Copywriter to specjalista od słowa pisanego. Człowiek, który w przystępny sposób pragnie przekazać czytelnikowi pewną wiedzę. Będzie to trudne, jeśli użyjemy w artykule niezrozumiałego słownictwa. Z wyszukiwarki korzystają osoby, które chcą poznać odpowiedź na zadane pytanie. Piszemy więc do zwykłego, szarego człowieka, który pyta i błądzi.

Nie chodzi o to, aby w treści używać ulicznego slangu. Istnieją ładne słowa, które są jednocześnie proste. I co najważniejsze, zrozumiałe zarówno przez nastolatków, jak i emerytów. Warto ich użyć szczególnie, jeśli chcemy, aby nasze dzieło było chętnie czytane.

7. Brak kontaktu z klientem – kolejny błąd copywritera?

„Bo w tym cały jest ambaras, żeby dwoje chciało na raz.” Mieć ze sobą kontakt. Jest on kluczowy nie tylko w początkowej fazie realizacji projektu. Wtedy dogadujemy warunki współpracy, podpisujemy umowy czy otrzymujemy zaliczkę. Może się jednak zdarzyć, że w trakcie wykonywania zlecenia zmianie ulegnie np. jego cena. Należy czym prędzej skontaktować się w tej sprawie ze zleceniodawcą.

Brak kontaktu z klientem jest niestosowny. Może zostać odebrany mniej więcej w ten sposób: zależało nam na kontrahencie do momentu, aż nie mieliśmy zlecenia. Gdy pieniądze są w miarę pewne, zajmujemy się sobą. Stały kontakt to zapewnienie dwóch stron o finalizacji projektu. To również jedna z ważnych zasad współpracy online.

9. Przyjmowanie zleceń przy braku czasu na ich realizację

Jakie jeszcze są najważniejsze błędy copywriterów? Przyjmowanie zleceń wtedy, gdy nie mamy czasu na ich realizację. Nie możemy brać sobie na barki więcej, niż jesteśmy w stanie udźwignąć. Choć może się nam wydawać, że ze wszystkim zdążymy, zawsze zdarzy się sytuacja, która opóźni naszą pracę.

Gorzej jest tylko wtedy, gdy klient odsyła kilka razy artykuł do poprawki. Warto więc zastrzec w umowie, że możliwa jest tylko jedna edycja tekstu. W innym przypadku „będziemy się poprawiać” nawet kilka tygodni. Rzadko kiedy otrzymamy za to zapłatę.

Jakie jeszcze błędy copywriterów są zauważalne na rynku?

10. Źle wyceniona praca = brak zarobku?

Błędem, którzy nagminnie popełniają copywriterzy, jest nieodpowiednio wyceniona praca. Co to znaczy nieodpowiednio? Z maksymalną korzyścią dla klienta i bez żadnych owoców dla nas. Pisanie artykułów pozwala nam zarobić na chleb. Nie możemy więc zaniżać stawek rynkowych tylko po to, aby „zrobić klientowi dobrze”. Szanujmy swój czas.

Czy to znaczy, że od dziś powinienem brać za zlecenie miliony monet? Jeśli Twoja praca jest tego warta, to tak. Nie możemy jednak przesadzić. Współpraca powinna nieść korzyść dla obu stron. Jedyną sytuacją, która pozwala godnie przyjąć niskobudżetowe zlecenie jest fakt, że jest ono realizowane dla „grubej ryby”. Firmy, której logo w naszym portfolio będzie warte więcej, niż kilka tysięcy znaków wyklepane na klawiaturze.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *